Dla młodzieży

Tekst: Renata Zaradna                       Muzyka: January Zaradny

Jak słoneczny dzień               (F dur)

Jak słoneczny dzień
Jak pogodny dzień
Uśmiechnęłaś do mnie się
Czarne chmury znikły gdzieś
Niebo rozjaśniło się
Jak słoneczny dzień
Jak pogodny dzień
uśmiechnęłaś do mnie się
Z nieba zleciał złoty deszcz
Jest radosny dzień

Rano wstałam lewą nogą
Był to mnie omen zły
Kot przeleciał mi przez drogę, czarny kot.
Kiedy w moich drzwiach stanęłaś
Pogubiłem myśli swoje gdzieś
I gorzka łza spłynęła, z oczu mych.

Jak słoneczny dzień . . .
. . . jest radosny dzień.
Jak słoneczny dzień . . .
. . . jest radosny dzień.

Solo instrumentalne. . . .

Dziś pisanie mi nie idzie
Chochlik w nuty zakradł się
Gdzieś melodia mi umyka, smutna jest
Kiedy w moich drzwiach stanąłeś
Ułożyłem szybko nutki swe
I muza zła odeszła sobie gdzieś
Jak słoneczny dzień . . .
. . . jest radosny dzień.
Jak słoneczny dzień . . .
. . . jest radosny dzień.


 

Marzenia spełniają się gdy. . .  (C moll)

Po deszczu jest słońce, po słońcu jest deszcz
Nikt tego nie zmienił, tak było, tak jest
Jest moda, uroda i anioł, i czart
Tu zwodzą, tam kuszą, świat tyle jest wart.

Marzenia, marzenia, spełniają się, gdy
Pomożesz drugiemu, to człowiek jak ty
Marzenia, wspomnienia, jak burze jak sny
Przychodzą, odchodzą, więc pomóżmy im.
Marzenia, marzenia, spełniają się, gdy
Pomożesz drugiemu, to człowiek jak ty
Marzenia, wspomnienia, jak burze jak sny
Przychodzą, odchodzą, więc pomóżmy im.

Świat łatwo poprawić, wystarczy, że chcesz
Dać rękę i uśmiech, ty umiesz, ty wiesz
Gdy możesz gdzieś pomóc, to nie czekaj, bo
Ty dzisiaj, ktoś jutro pomocną da dłoń

Refren SOLOS

Już wszyscy wokoło rozumiemy to
Że pomóc drugiemu to sposób na zło
Dlatego nie czekaj i zacznij od dziś
By krokiem po kroku szczęśliwie móc żyć.

Marzenia, marzenia, spełniają się gdy . . .
. . . przychodzą, odchodzą, więc pomóżmy im!


Słowa: Renata Zaradna                    Muzyka: January Zaradny

Gdybym miała Chevroleta

Gdybym miała Chevroleta
Byłabym dziewczyna nie ta
Gdyby, chociaż biały BMW-u
Nie stałabym na przystanku, tu
Może, chociaż Fiesta mała
Byle tylko była biała
Byłabym i z tego rada
Bo deszcz na mnie by nie padał.

A ja jeżdżę autobusem
W pełni słońca w śniegu w pluchę
Ty nie widzisz wcale mnie
Choć tak bardzo staram się, staram się.
I nadchodzi już godzina
Kiedy złościć się zaczynam
Bo zaślepia was blichtru blask
Tak wy oceniacie nas.

Znowu wsiadam do tramwaju
I nie czuję się jak w raju
Biegiem znowu na autobus
Byle prędko i do przodu – do przodu.
Wsiadam bardzo zmarnowana
I zmęczona już od rana
Prysnął cały czar i wdzięk
Jestem zła znów cały dzień – cały dzień.

Mijasz mnie tak już od roku
Nie zatrzymasz na mnie wzroku
Choć wciąż stoisz o poranku
Razem ze mną na przystanku.
I nadchodzi już godzina
Kiedy złościć się zaczynam
Bo zaślepia was blichtru blask
Tak wy oceniacie nas.

Gdybym miała Chevroleta
Byłabym dziewczyna nie ta.


Słowa: Renata Zaradna                            Muzyka: January Zaradny

Dzikie konie    (Fis moll)

Czy widziałeś kiedyś rankiem świt, gdy dzień budzi się?
Czy słyszałeś kiedyś ptaków krzyk, kiedy wstaje dzień?
A czy widziałeś kiedyś dzikie konie, które mkną jak wiatr?
Są tak jak sen lub zjawa, mgnienie oka, były nie ma
Coś je w świat znów gna.

Znikają z nieba wszystkie z gwiazd
Poranna rosa jeszcze mgła,
Gdzieś ptaków krzyk ze swoich gniazd
Tak budzi się o brzasku cały świat,

A dzikie konie mkną jak wiatr
Przez lasy, łąki, prerie w dal,
Tętni znów ziemia jak od lat. To stado gna.

Solo instrumentalne. . .

A powiedz czy spotkałeś dzikie konie, które mkną jak wiatr?
Są tak jak sen lub zjawa, mgnienie oka, były nie ma
Coś je w świat znów gna.

To dzikie konie mkną jak wiatr
Przez lasy, łąki, prerie w dal,
Tętni znów ziemia jak od lat,
A w grzywach słońce jak muzyka gra.

Coś je przed siebie ciągle gna
Nie bacząc, co im jutro da,
To do wolności tak jak ptak
O której marzą wszyscy, cały świat.

A dzikie konie mkną jak wiatr
Przez lasy, łąki, prerie w dal,
Tętni znów ziemia jak od lat. To stado gna.


Słowa: Renata Zaradna                 Muzyka: January Zaradny

Przedstawiam się Wam

Jestem trochę nieśmiała,
Nie za duża nie mała
Mam skończone siedem lat,
Skromnie się przedstawiam wam
Głowa pełna pomysłów,
Brak mi czasu na wszystko
Ślęczę wciąż przed komputerem,
Bo chcę wejść w tą nową erę!

Mama mówi: odłóż to! Bo zepsujesz sobie wzrok
Zostaw już tą swoją grę, ale ja nie słyszę jej
Idź wyprowadź z domu psa, dość już tej zabawy masz
Weź i poucz trochę się
Mamo! Przecież to nauka jest!

Innych zabaw jest dużo
One jednak mnie nużą
„Barbie” w kącie leży gdzieś
Ona tylko śmieszy mnie.
Lubię trochę pobiegać
Pograć w piłkę z kolegą
Jednak wszystko wielkim zerem
W porównaniu z komputerem.

Mama mówi: odłóż to! Bo zepsujesz wzrok
Zostaw już tą swoją grę, ale ja nie słyszę jej.
Idź wyprowadź z domu psa, dość już tej zabawy masz
Weź i poucz trochę się!
Mamo! Przecież to nauka jest!
Mamo! Przecież to nauka jest!

Jestem trochę nieśmiała, nie za duża nie mała
Jestem jeszcze nieśmiała. Trochę duża, trochę mała!


Słowa: Renata Zaradna                     Muzyka: January Zaradny

Rapuj, rapuj, nie podskakuj

Głowa już boli, mózg się lasuje
To jakiś zespół ostro rapuje
Szykują nowy przebój rapowy
Słuchajcie państwo, czapki z głowy

Już telewizja ich wypatrzyła
Robią reportaż, cóż to za klimat
Już wkrótce będą wylansowani
Musowy przebój, będą na fali

Teksty są jeszcze nie wykształcone
Słowa nie takie, za mało słone
Ten niedostatek muszą nadrobić
Wszystko przed nimi, są jeszcze młodzi

Ładna piosenka i mądre słowa
Czegoś takiego nie wolno lansować
Wie o tym radio, wie telewizja
To programowa jest polityka

Jeśli coś ładne – musi być retro
Nowej piosence stawiamy veto!
Tak jest, tak będzie, bo tak być musi
TV i radio niczym nie skusisz

Rapuj, więc rapuj i nie podskakuj
Rapa nie czujesz, to nie masz smaku
Piosenki nowe trzeba wychłostać
Kopniaka owszem, to możesz dostać

Oh, je, je, je, je. Czy to zmieni się?
Oh, je, je, je, je. Czy tak zostanie? (2 x)
A może by w końcu tak na wizji
Klapsa na pupcię dać TELEWIZJI


Słowa: Renata Zaradna                  Muzyka: January Zaradny

Myliłeś się

Zaproś na kawę, zaproś do kina
I na mecz z tobą pójdę też
Czasem na tańce, nawet do cyrku
Bo to miłe, wesołe i też bawi mnie
Zaproś na koncert do filharmonii
I do muzeum z sobą weź mnie też
Zobacz, że nie zła ze mnie dziewczyna
Chociaż pozory mówiły źle.

Podaruj kwiatek, może być bratek
Choć inne kwiaty lubię też
Chodźmy na spacer wzdłuż brzegu morza
By po plaży iść cicho i mieć myśli swe
Weź mnie za rękę wbrew swej logice
I raz na przekór sobie zrób coś źle
Widzisz, że jestem od tamtych inna
Chociaż pozory myliły cię.

Solo instrumentalne . . .

Weź mnie za rękę wbrew swej logice
I raz na przekór sobie zrób coś źle
Widzisz, że jestem od tamtych inna
Chociaż pozory myliły cię.


cdn.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.